Forum Forum dotyczące zespołu The White Stripes Strona Główna


Forum dotyczące zespołu The White Stripes
Największe polskie forum o The White Stripes!
Odpowiedz do tematu
Metallica and so on
mck
Prawie jak admin:]


Dołączył: 31 Maj 2005
Posty: 480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Kraków

Był ktoś w zeszłą środę w Chorzowie i doświadczył MOCY ?? Very Happy

Ktoś się może wybiera na Dylana ,Police lub Claptona ?

piszcie coś Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Chaosu
Fan


Dołączył: 16 Paź 2007
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

Ja się wybieram na Dylana, Police i Claptona ale co to ma do Metalliki, bo nie byłem : )


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
michalkooz33
Cały w czerwieni i bieli


Dołączył: 28 Wrz 2007
Posty: 299
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: polska centrumowalna (Piotrków)

w chorzowie nie bylem bo nie lubie tego zespolu
a byc moze pojade na policje


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
mithape
Administrator


Dołączył: 30 Maj 2005
Posty: 1114
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wadowice

Ja nie byłem na Metallice bo stwierdziłem że żal mi kasy na drughi koncert w tym samym miejscu tego samego zespołu z podobnym materiałem. Jak patrzyłem na setliste to 4 lata temu jak dla mnie byla lepsza.

Ja nie moge przeboleć Dylana, bo to może byc osttania okazja żeby go zobaczyc... a ja zaś nie miałem siły perswazji żeby kogoś przekonc do wycieczki.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Chaosu
Fan


Dołączył: 16 Paź 2007
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

Jedź sam! Ja byłem w ten weekend na juwenaliach w Poznaniu sam, zarobiłem śliwkę pod okiem w jakiejś ciemniej uliczce ale zespołu nie przegapiłem (Apollo 440) : )


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
mithape
Administrator


Dołączył: 30 Maj 2005
Posty: 1114
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wadowice

Na Dylana juz za późno, wyprzedany:]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Chaosu
Fan


Dołączył: 16 Paź 2007
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

Odsprzedam Ci bilet jeśli naprawdę chcesz pojechać, odezwij się tu lub na [link widoczny dla zalogowanych] : )


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
mck
Prawie jak admin:]


Dołączył: 31 Maj 2005
Posty: 480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Kraków

Byłem przedwczoraj na Police i muszę powiedzieć, że było znakomicie.
Tak dobrze nigdy jeszcze nie brzmieli. Nie jestem jakimś ich wielkim fanem czy znawcą, zasadniczo nie lubię ich nieco pedalskich aranżacji, lat 80 itp Very Happy
Ale w Chorzowie to był zupełnie inny zespół, prawdziwe power trio - gitara, bas, perkusja, bez żadnych zbędnych bzyczących klawiszków czy zawodzących chórków. Do tego znakomicie brzmiący głos będącego w świetnej formie Stinga, no i bardzo dobre i znane prawie wszystkim kompozycje, które zostały przearanżowane w doskonały sposób. Żadnego cykania, bzykania i tym podobnych pierdół, tyko potężne, mięsiste, rockowe riffy (Demolition Man !!) i świetne solówki mojego bohatera wieczoru Andy Summersa. Z drugiej strony potrafili zabrzmieć niesamowicie lirycznie (Wrapped Aroud Your Finger).
Nie napalałem się na ten koncert, w sumie znalazłem się na nim dość przypadkowo, a wychodziłem zachwycony Very Happy Dodatkowym atutem była mniejsza niż na Metallice ilość ludzi na płycie, więc i było ładnie widać i poruszać się dało Smile
Gdy wracałem autem do domu Kaczkowski puszczał po kolei setlistę złożoną z oryginalnych wersji. Śmiech na sali. To samo można powiedzieć o wydanym oficjalnie na dvd "Synchronicity Concert"
Więcej takich powrotów po latach !! <napisał myśląc o Led Zeppelin> Wink

P.S nie pisałem nic o Dylanie co zakrawa na skandal, ale pewnie bym się za bardzo rozpisał Smile no chyba że kogoś bardzo interesuje relacja Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mck dnia Nie 9:09, 29 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
michalkooz33
Cały w czerwieni i bieli


Dołączył: 28 Wrz 2007
Posty: 299
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: polska centrumowalna (Piotrków)

mck napisał:
nie pisałem nic o Dylanie co zakrawa na skandal, ale pewnie bym się za bardzo rozpisał Smile no chyba że kogoś bardzo interesuje relacja Razz


kogos interesuje relacja, chociaz kilka zdan, jesli laska. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Chaosu
Fan


Dołączył: 16 Paź 2007
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

A ja byłem na Police i dzień później na Santanie i muszę powiedzieć że Police wypadło słabiutko. I o ile Sting dawał radę, aranżacje spoko itp. to Summers moim zdaniem nie zrobił przez cały koncert nic ciekawego. I widać że jak się nie gra to się zapomina, Carlos gra i był wyśmienity. A Dylan, mistrzostwo w swojej klasie (a Carlos w swojej).


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
mithape
Administrator


Dołączył: 30 Maj 2005
Posty: 1114
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wadowice

Jak ten dylan... Mówić mi tu, ale już!Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
mck
Prawie jak admin:]


Dołączył: 31 Maj 2005
Posty: 480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Kraków

Chaosu napisał:
to Summers moim zdaniem nie zrobił przez cały koncert nic ciekawego.


to może to był jakiś inny koncert Shocked

Co do Dylana........

Był to koncert specyficzny, wymagający, skierowany raczej tylko do fanów, bez hitów (może 3,4 na ok 18 utworów).
A zaczęło się od niesmaku - tuż przed wejściem do Stodoły pan z obsługi powiedział nam, żeby lepiej zostawić aparat w samochodzie, bo nie można nawet wnieść do szatni i trzeba go zostawić w płatnym i bezzwrotnym depozycie za 50 zł Confused jako że akurat przybyliśmy pociągiem, mieliśmy proble, ale korzystając z tajnych trików aparat się wnieść aparat (z którego jednak nie korzystaliśmy - jak się okazało słusznie, ponieważ w połowie koncertu panowie z ochrony wynieśli gościa, który stał tuż przede mną i robił zdjęcia Confused )
Następnym zawodem był sklepik, w którym sprzedawali tylko nieciekawe i raczej brzydkie pamiątki z jakimś znaczkiem i napisem "Bob Dylan". Nie cierpię żadnych pamiątek, na których nie ma zaznaczone, że tu i wtedy odbył się koncert, więc nabyłem plakat, bo tylko na nim taka informacja się pojawiła.

Dylan wyszedł kilka minut po 8, podszedł do klawiszy (jakiegoś tam rhodesa czy innego casio, nie widziałem dokładnie, nie stałem za blisko) przy których został już przez cały koncert. Na początek poleciały "Tweedle Dee Tweedle Dum" i pierwsza tego dnia bardziej znana piosenka - Love Minus Zero/No Limit z całkowicie zmienioną linią melodyczną, w ogóle ciężką do rozpoznania - ale tego można było się spodziewać, wszak D. jest z tego znany. Akurat wtedy tuż obok mnie wywiązała się przepuchanka między dwoma panami, którzy mieli chyba za mało miejsca - muszę przyznać że trochę dziwnie to wyglądało, biorąc pod uwagę że D. śpiewał właśnie "my love winks, she does not bother, she knows too much to argue or to judge" a panowie zapłacili 260 zł za bilet Very Happy

Minusy koncertu - za dużo bluesa, dodajmy, że niezbyt ciekawego bluesa. Było chyba z 6 12-stotaktowców, a trzeba jasno powiedzieć, że na Dylana jedzie się raczej żeby słuchać jego wspaniałych kompozycji, a nie bluesowych schematów. Zwłaszcza jeżeli były to mniej udane bluesy, głównie z ostatnich płyt (The Levee Gonna Break, Rollin' and Tumblin').
Sporo też było z utworów z ostatniej płyty - naszczęście między nimi dwa najlepsze - Workingman's Blues i Ain't Talkin, które było punktem kulminacyjnym i jednym z najmocniejszych punktów koncertu.

Bo wspomniane minusy nie mogły odebrać magii temu wieczorowi. Dylan zagrał "Lonesome Death of Hattie Caroll" i "Ballad of Hollis Brown" - dwa tematycznie zbliżolne utwory z płyty The Times They Are A-Changin - wspaniale przearanżowane, wspaniale zaśpiewane, ciarki na plecach, bez dwóch zdań fenomenalne wykonania. Zaskoczeniem, przynajmniej dla mnie było "Make You Feel My Love" - również bardzo ładnie zabrzmiało.
Z bardziej znanych piosenek - "I Shall Be Relased" i zagrane na bis "Like A Rolling Stone". Prawie 2 godziny. Absolutnie było warto.

Refleksje - znakomity zespół towarzyszący (spotkałem się nawet z opinią, że "koncert bardzo dobry, ale Dylan najsłabszy Very Happy ), Dylana było ledwo słychać z tymi klawiszkami (ale to już wina nagłośnienia)
Druga rzecz - moim zdaniem z podczas utworu powinien być tekst wyświetlany na telebimach - wiadomo, że teksty to równie ważna, a czasem ważniejsza część piosenek Dylana, jednak jego obecny sposób śpiewania, przy problemach z nagłośnieniem właściwie uniemożliwa zrozumienie czegokolwiek nieanglojęzycznemu odbiorcy, który nie zna tekstu. Patrzyłem dookoła - nikt sobie nie podśpiewywał. Powinni chyba o tym pomyśleć.
W każdym razie - jeden z ważniejszych koncertów na jakich byłem. Pozdro !!!! Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mck dnia Nie 22:04, 29 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
michalkooz33
Cały w czerwieni i bieli


Dołączył: 28 Wrz 2007
Posty: 299
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: polska centrumowalna (Piotrków)

rzeczywiscie zdzeibko sie rozpisales... ale to dobrze sokoro koncert fajny to jest co opisywac.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
mithape
Administrator


Dołączył: 30 Maj 2005
Posty: 1114
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wadowice

Przecyztałem twoją relacje maćku i sie zastanawiam cyz chciałbym być na takim koncercie. Ja w kwestii Dylan jestem pełen szacunku, ale czasem nudzi mnie słuchanie w kółko podobnych kompozycji i pewnie jako niedoświadczony, nieopierzony młody szczylik na koncercie Dylana spodziewałbym się samych rzeczy kultowych. A Dyaln to gwiazda, której można wszystko i pewnie dlatego nie zagrał hiciorów, tylko to co akurat sobie chciał.
Jednak widzieć legende na scenie, tego nikt ci Maćku nie odbierze:)


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
mck
Prawie jak admin:]


Dołączył: 31 Maj 2005
Posty: 480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Kraków

Był kto na Claptonie ? kolejny świetny koncert w tym roku ! bardzo bluesowo lajtowo profesjonalny. widziałem go już drugi raz i był lepszy niż w 2006 roku, mimo, że wtedy grał z nim Derek Trucks. teraz zespół był uszczuplony, co wyszło na mu dobre Smile no i te solówki Claptona, masakra Wink
wrzucę jakieś fotosy przy okazji Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Metallica and so on
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 2  

  
  
 Odpowiedz do tematu